Köza feat. Kuba Więcek Lyrics
"Jarmusch"

/ 5
0 reviewers
Do you like this song?
(click stars to rate)
save!
my lyricsbox
Nigdy nie przestaje padać
Podają mi dłonie przez dziurę prześcieradła
Wlepione we mnie oczy
Są wlepione we mnie światła
Piszę odę pochmurności by ją zamknąć w surogatach
Oczy przepasane taśmą
Niedelikatne pasmo porażek
Zahacza jak wieloryb o mój balkon
Chcę być gazem widzę bramę
Czekali tu na mnie od zawsze
Teraz mogę paść błagać o litość i jeść kaszę

Portret postawiłem złości brakuje w moim życiu żalu
Mam wiele więcej niż chce nosić to zeznania forycznego znaku
Słyszę ciągle o byciu zmartwionym od siebie immanencje powracają falą
Takich rzeczy nie mówi się ludziom na mieście bo ci zarzucają potem patos
Wydarzenie to jedynie znak przestankowy odwracający uwagę od drogi
Muszę się nauczyć patrzyć pod stopy muszę się nauczyć chodzić
Każda pomyłka jest pominiętym omówieniem którego nie da się zastąpić
Rozwaga daje mylące wrażenie że odwracamy bieg historii
Którego wektorem są wnioski to nieprawda że prawda nie szkodzi
Nie buduje poczucia wartości ale pomaga w patrzeniu pod nogi
Nic nigdy nie było na tyle poważne abyśmy poświęcili temu życie
Nic nigdy nie było poważne! Może poza prostowaniem łyżek

Nowa fala spoza prawa jak Jarmusch i Lurie
Żeby dostać brawa nikt nie kazał ci się najpierw lubić
Życie ponad stan przyprawia o zawroty głowy uwierz
Gdyby móc zachować czas szczęście stałoby się za długie
Nowa fala spoza prawa jak Jarmusch i Lurie
Żeby dostać brawa nikt nie kazał ci się najpierw lubić
Życie ponad stan przyprawia o zawroty głowy uwierz
Gdyby móc zachować czas szczęście stałoby się za długie

Jestem w pół rozdarty w sobie na podmioty
Koherencja we mnie walczy o zachowanie istoty
Palący trotyl fakir nie myl tego z asymptotą
Słychać strzały zwierzęta się płoszą
Więc samotny potok płynie dalej
Żyję w białej farbie żyję w tynku ściany i astrologicznej karmie
Jestem ze wszystkimi którzy zgubili kompasy
Z kloszardami złodziejami i niewolnikami maszyn

Jestem z gromadami wędrujących prostych i zepsutych
Jeśli będziesz chciał to włożę twoje buty
Jestem z gromadami wędrujących tam gdzie giną chmury
Możesz widzieć mnie jak stoję pośród burzy

Nowa fala spoza prawa jak Jarmusch i Lurie
Żeby dostać brawa nikt nie kazał ci się najpierw lubić
Życie ponad stan przyprawia o zawroty głowy uwierz
Gdyby móc zachować czas szczęście stałoby się za długie
Nowa fala spoza prawa jak Jarmusch i Lurie
Żeby dostać brawa nikt nie kazał ci się najpierw lubić
Życie ponad stan przyprawia o zawroty głowy uwierz
Gdyby móc zachować czas szczęście stałoby się za długie